|
|
|||||||||||||
|
|
Drugi dzień nawiedzenia (piątek) był dniem uczczenia i poświęcenia się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Mszy św. sprawowanej o godz. 11.00 przewodniczył ks. Jerzy Wełna SCJ, odpowiedzialny za peregrynację w Prowincji Polskiej Księży Sercanów. On też wygłosił słowo Boże. Sobota była dniem uroczystego zakończenia peregrynacji relikwii św. Małgorzaty Marii w Polskiej Prowincji Księży Sercanów. Uroczysta msza św. koncelebrowana przez licznie przybyłych księży sercanów z prawie wszystkich polskich placówek sprawowana była o godz. 11.30. Przewodniczył jej oraz wygłosił homilię ks. prowincjał Tadeusz Michałek SCJ. Po mszy św., w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu, nastąpiło poświęcenie Polskiej Prowincji Księży Sercanów Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Akt poświęcenia odmówił ks. prowincjał Tadeusz Michałek SCJ. Na zakończenie wręczono każdej sercańskiej wspólnocie oprawiony obraz z wizerunkiem św. Małgorzaty Marii, upamiętniający wydarzenie nawiedzenia jej relikwii.
JAK NA NOWO UWIERZYĆ W MIŁOŚĆ? Homilia ks. prowincjała Tadeusza Michałka SCJ na zakończenie nawiedzenia relikwii św. Małgorzaty Marii Alacoque w Polskiej Prowincji Księży Sercanów – Warszawa, 17 I 2009
Jak na nowo uwierzyć w Miłość? To bodaj najtrudniejszy problem współczesności. Możemy niewiele posiadać, lecz jeśli nie będziemy autentycznie kochać, to wówczas będziemy bardzo ubodzy, będziemy nędzni „biedą świata” i podzielimy w sobie realne ubóstwo świata. Jego bowiem problemem jest pozbywanie się wartości, które mówią o tym, kim jest człowiek, wartości budujących osobę, które stanowią o istocie człowieczeństwa. Największym zatem bólem współczesnego świata jest niewiara w sens miłości. Gdybyśmy podzielali tę niewiarę, choć w najmniejszym stopniu, bylibyśmy ubodzy, ale nie ubóstwem ewangelicznym. Może nam potrzeba tego ubóstwa ewangelicznego, aby na nowo odnaleźć miłość. Czy jesteśmy prawdziwie bogaci? Czy stajemy się we współczesnym świecie „prorokami miłości” i „sługami pojednania”? Czy stale czerpiemy z niewyczerpanego Źródła Miłości? Na te pytania pomaga nam odpowiedzieć święta Małgorzata Maria – nasza Patronka. Dziękuję Wam bardzo, że jesteście dziś na tej prowincjalnej Eucharystii, że przynosicie ze sobą niemal wszystkie wspólnoty naszej Prowincji. Duchowo jest z nami na pewno cała wspólnota prowincjalna, a my jesteśmy naszym sercem i myślami ze wszystkimi współbraćmi, zwłaszcza z tymi, którzy obarczeni są jarzmem cierpienia, czasem samotności, różnych doświadczeń. Jesteśmy sercem i modlitwą przy obarczonym cierpieniem księdzu Kardynale Stanisławie Nagy. Dziękujemy Bożemu Sercu za ten święty rok, za tę wielką łaskę, której nam udzielił. Jezus, Jego Boskie Serce pragnie nam przypomnieć o Sobie, o swojej miłości i o tym, że „Bóg jest Miłością”. Chciał przypomnieć nam Sercanom o tym, co najważniejsze, dlatego posłał nam św. Małgorzatę Marię, którą kiedyś przed wiekami wybrał. A Jego Powiernica i nasza Patronka, św. Małgorzata Maria Alacoque mówi nam o Nim. I mówi nam stale o potrzebie czystej, ofiarnej miłości i o tym, że ona jest jedyną nadzieją świata. Oto nasza patronka: ona żyje nami, ona nas nosi w swoim sercu, bo jesteśmy wybraną cząstką wspólnoty Jezusa, Jego owczarni, zapatrzeni w istotę Bóstwa. Daje nam wzór oddania, poświęcenia, ofiary, wierności, pokory, cichości i wytrwałości, przebaczania i proszenia o wybaczenie. Daje nam wzór jak ufnie i cierpliwie trzeba nieść w życiu każde doświadczenie, każde cierpienie. Święta Małgorzata wskazuje nam na Jezusa i Jego najgłębszą istotę, jaką jest Miłość, do której bramą jest Serce. To przez otwarte Serce Zbawiciela zaglądamy do wnętrza samego Boga, do tego najświętszego miejsca, „świętego świętych”. Mojżesz zobaczył Boga w tajemnicy Jego istnienia, ale poniekąd istotą tego istnienia jest Miłość. Istnienie Boga to wieczna Miłość. To ona jest odwiecznym trwaniem Boskich Osób. Tajemnicza i niezgłębiona w jedności, z której promieniują tak przeobfite i przebogate dary. To ta Miłość jest źródłem życia i światła, wszelkiej materii, kosmosu, zwierząt i roślin, nieogarnionego bogactwa fauny i flory. Nade wszystko źródłem wszelkich wartości, które istotę ludzką czynią podobną do Boga. Gdyby Bóg nie był Miłością, nie byłby i miłosierdziem, całą dobrocią, pokojem. Nie byłby i Stwórcą, Odkupicielem, Zbawcą i naszym Panem. Bogiem żyjącym, Bogiem, który nas prowadzi ku pełni życia. Nie potrafiłby nam wybaczyć i ponownie prowadzić do raju, nie dałby nam „nowej ziemi i nieba”. Już po kilku naszych częstych niewiernościach odwróciłby się od nas, dawno zniecierpliwiłby się naszymi grzechami i słabościami, naszymi krętactwami i niewiernościami. Nawet najwierniejsza matka nie ma choć odrobinki tej miłości, którą ma w sobie Bóg. „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, a które otrzymuje od nas tylko, oziębłość, obojętność i niewdzięczność” – żalił się Jezus do św. Małgorzaty Marii. Nasza Patronka jeszcze tu na ziemi ujrzała Chrystusa w tajemnicy Jego Miłości stwórczej, odkupieńczej i oblubieńczej. Zobaczyła i uwierzyła, że „Bóg tak umiłował świat, iż dał swojego Jednorodzonego Syna”. Ona – nasza Przewodniczka – „powróciła do pierwotnej miłości”. Zrozumiała, że jedynie w niej jest życie. I uwierzyła do końca miłości, „jaką Bóg ma ku nam”. I powiedziała nam swoim życiem, modlitwą, sumiennością oraz nieustanną ofiarą składaną z siebie, że „kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim”. Umiała także dać świadectwo o tym, że aby kochać Boga, odpowiadając miłością na miłość, trzeba zawsze i bezwarunkowo miłować braci i siostry, których się widzi, bo „wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, to i Mnie uczyniliście”. Dlatego św. Małgorzata jest dla nas wzorem i natchnieniem do łączenia w sobie integralnej jedności miłości Boga i miłości człowieka. Ale ona nade wszystko wstawia się za nami, nie opuszcza nas w trudzie budowania w sobie i w świecie autentycznej miłości. Wstawia się za nami, abyśmy wiernie wypełniali nasze powołanie, byśmy wierzyli w miłość. Oto jak gorliwie przemierzała nasze domy, wspólnoty, parafie. A nade wszystko przechadzała się poniekąd w naszych sercach i wszędzie mówiła nam o tym największym i najpiękniejszym skarbie, którym jest Najświętsze Serce Jezusa, naszego Zbawiciela. Podczas swego pielgrzymowania św. Małgorzata zbierała nasze troski, nadzieje, nasze bóle, obawy, cierpienia duchowe i fizyczne. A nade wszystko umacniała naszą jedność, oddanie, ofiarowała i wypraszała dla nas pokój serca, trud pojednania, oraz pozwalała uwierzyć, że z czasem w życiu wszystko można naprawić, zmienić. Zachęcała nas nieustannie do realizacji otrzymanego od Boga powołania, bo ono jest kroczeniem drogami, które wytyczyła sama Miłość. I ona pomaga nam także odpowiedzieć na trzy wcześniej postawione pytania. Wskazuje, gdzie tkwi źródło prawdziwego bogactwa. Ono zaś tkwi w sercu. Często martwimy się, co będzie dalej, czy podołamy wszystkiemu, czego się podjęliśmy. Czy dotkną i nas skutki bezrobocia, kryzys finansowy świata, czy nam wystarczy na chleb, na ogrzewanie? Może dobrze, że się martwimy, ale musimy znaleźć sensowną odpowiedź, która gdzieś tam przenika nasze serca i umysły, która ma się wyrażać w naszej pracowitości i może w uczeniu się autentycznego ubóstwa w naszym życiu. Bylibyśmy bardzo ubodzy, gdybyśmy nie otwarli się do końca na autentyczną miłość. A może to ubóstwo prawdziwe, realne, którego może na co dzień nie widać w naszym życiu będzie drogą do miłości, do odnalezienia tego najcenniejszego skarbu, którym jest nasze serce pełne miłości i wiary. Może nam trzeba na nowo zawierzyć Bogu i ufać Mu, i oddać wszystkie swoje siły budowaniu Jego królestwa. Jedynie z bogatym sercem, z diamentem czystej miłości możemy wyruszać na podbój świata. Stawać się „prorokami miłości i sługami pojednania” (por. RŻ 7). Możemy tego dokonywać przez czyny, słowa, duchową modlitwę, poprzez uśmiech i spojrzenie na drugiego człowieka pełne życzliwości i dobra. Przez tyle codziennych najprostszych gestów. Możemy dokonać tego przez wielkie czyny, a może nawet przez dar z samego siebie w tajemnicy męczeństwa. Mamy stawać się prorokami miłości poprzez umiejętność dialogu, otwarcia, słuchania siebie nawzajem, słuchania drugich. Nie ofiaruje pokoju i pojednania serce w sobie podzielone, rozbite, skłócone, nieczyste. Serce sercanina rozdarte pomiędzy miłość do świata a miłość do Boga nie pociągnie do Jezusa. I chyba każdy z nas doświadczył już tego rozdarcia i tego braku. Trzeba nam zatem wrócić i stale wracać do pierwotnego duchowego i osobowościowego ładu, który kryje się najgłębiej w tajemnicy naszego serca. A serce nasze może odżyć i na nowo się napełnić w tym niewyczerpanym Źródle, którym jest Serce Boga. Ten wewnętrzny duchowy ład jest bowiem kształtowany przez Miłość Serca Jezusa, naszego Pana i Odkupiciela. Nasze życie zakonne, nasze dzieła apostolskie, misyjne, wszystko to, co czynimy, niech będzie wyrazem naszej wiary w Miłość, ale i odwagi i zaufania w Jej obecność w naszym życiu, we wszelkim trudzie. Jezus obiecuje świętość życia, jedność domów i wspólnot, także zakonnych, oraz apostolską płodność dla tych, którzy Mu się autentycznie oddadzą, poświęcą i będą codziennie przyjmować Jego Miłość. I tak dochodzimy do trzeciego pytania, na które także pomaga nam odpowiedzieć św. Małgorzata obecna pośród nas w swych relikwiach. Trzeba nam powracać do tego Źródła, stale czerpać z niego, w nim się zanurzyć. Źródłem jest Boskie Serce Jezusa, a dotykamy tego Serca najmocniej w Eucharystii, w adoracji, bardzo realnie i bardzo prawdziwie, choć nie wypowie do nas Jezus ani jednego słowa, ale mówi je w naszych duszach – „oto Serce, które bardzo cię ukochało”. Czerpiemy z tego źródła przez sakrament pokuty i pojednania, korzystając nie tylko wtedy, kiedy trzeba, ale także wtedy, kiedy czujemy słabość, ciemność w naszym sercu. I poprzez modlitwę i żywą, autentyczną miłość, uczynną, ofiarną, poprzez caritas. Oto trzeba nam wejść do tej wody, która wypływa z boku świątyni i z tego źródła, którym jest Serce Jezusa – woda, która wszystko ożywia i uświęca. Trzeba pójść po tę Wodę Żywą i czerpać, tak jak to uczyniła Samarytanka, która już na zawsze będzie pić „Wodę Żywą”. A tym niewyczerpanym Źródłem jest otwarte na krzyżu Serce Zbawiciela – niezgłębione Źródło Boskiej Miłości. „Będą patrzeć na tego, którego przebodli”. Niech nasze patrzenie będzie nade wszystko pójściem ku temu Sercu, bo my także wpisujemy się w kolejne pokolenie tych, którzy kontemplują otwarte Serce Jezusa. Trzeba nam podejść z odwagą, nie bać się, że ktoś nas oczerni, ośmieszy, że zagrozi naszemu życiu. Trzeba nam wpatrywać się w to Serce i spoglądać na Jego ranę i do Jego wnętrza. Bo Jezus pragnie abyśmy zajrzeli do wnętrza jego Boskiego Serca. Jakże nam trzeba ufnej i pokornej modlitwy, i stałej miłości, która wypływa z Serca Jezusa. Prośmy św. Małgorzatę Marię, aby nam wypraszała tę łaskę wiernego kroczenia za naszym Panem Zbawicielem. Łaskę wielkiej miłości do Tego, który jest odwieczną Miłością objawioną w Sercu Zbawiciela.
Akt poświęcenia Polskiej Prowincji Najświętszemu Sercu Jezusowemu Odmówiony na zakończenie nawiedzenia relikwii św. Małgorzaty Marii Alacoque w Polskiej Prowincji Księży Sercanów – Warszawa, 17 I 2009
Panie Jezu Chryste! Powiedziałeś niegdyś do swych uczniów: „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”. Jesteśmy ich kolejnym pokoleniem. Dzisiaj stajemy przez Tobą z niezachwianą wiarą, ufnością i miłością. Jedynie życie w duchu i w prawdzie oraz wiara w Twoją miłość upodabniają nasze ludzkie serca do Twego Boskiego Serca. Pokora otwiera na prawdę, a ta przyzywa Miłość i otwiera zdroje łask. Stajemy dziś przed Tobą jako wspólnota Księży i Braci Sercanów, uczniów ojca Leona Jana Dehon, zapatrzonych w Twoje otwarte na krzyżu Serce oraz wezwanych przez Ciebie do wiernego kroczenia za Tobą w życiu konsekrowanym i w darze Twego kapłaństwa. Pragniemy wobec świata być świadkami, że w Tobie Ojciec objawił swą odwieczną Miłość. Pragniemy wytrwale świadczyć o tym, że wiara w Ciebie jest podstawą prawdziwej nadziei dla każdego człowieka i dla całej ludzkości. Boskie Serce Jezusa, kiedy Twoja „miłość do końca” wypełniała dzieło odkupienia, wyrzekłeś w Wieczerniku słowa: „za nich i Ja poświęcam w ofierze samego siebie”. Ty sam, będąc odwiecznym darem Ojca dla ludzkości, dobrowolnie oddałeś i poświęciłeś się Jemu w całopalnej ofierze krzyża, wyrażając w ten sposób ofiarę całego swego życia, począwszy od tajemnicy Wcielenia. Po wielu wiekach przypomniałeś o swojej nieskończonej miłości. Za wzorem Twej wiernej Służebnicy, św. Małgorzaty Marii Alacoque, także i my pragniemy całkowicie oddać Ci i poświęcić nasze życie osobiste oraz powołanie do przyjęcia daru świętości. Wpatrując się w Twój wzór pokory i cichości, pragniemy oddać Ci i poświęcić wszystko to, kim jesteśmy, co czynimy, całe nasze życie i dzieła apostolskie, abyś Ty sam przemienił to w swym Boskim Sercu i oddał Ojcu. Najświętsze Serce Jezusa, oddajemy i poświęcamy Ci nasze życie zakonne. Spraw, abyśmy zawsze byli świadomi otrzymanego daru i wezwania, abyśmy w sobie odwzorowali Twoje życie, będące niedościgłym wzorem czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Niech nasze życie zakonne będzie wzorem braterstwa, głębokiej jedności z braćmi i z Bogiem, niech będzie wiernym i pełnym ufności kroczeniem za Tobą na szczyty świętości. Niech największym bogactwem naszych domów i wspólnot będzie uczynna miłość, braterstwo, pracowitość, pielęgnowanie ascezy i ducha autentycznej modlitwy oraz jedności z Twym Boskim Sercem. Oddajemy i poświęcamy Ci wszystkie domy i wspólnoty naszej Prowincji, domy i placówki naszych Dystryktów, a zwłaszcza domy formacyjne. Miej je w swej szczególnej opiece i wskazuj kandydatom do naszego Zgromadzenia piękny ideał zawarty w powołaniu do „bycia miłością w sercu Kościoła”. Poświęcamy Ci ludzi młodych, aby chętnie wkraczali na drogę sercańskiego charyzmatu. Oddajemy Ci i poświęcamy wszystkich współbraci pracujących na licznych polach apostolstwa: w duszpasterstwie parafialnym, w pracy rekolekcyjnej i misjonarskiej, licznych naszych misjonarzy, głoszących Twoje Królestwo miłości, pokoju i prawdy po krańce świata; poświęcamy Ci współbraci pracujących w dziedzinie kultury i nauki, w formacji pracodawców, w Wydawnictwie, w administracji, w licznych duszpasterstwach specjalistycznych: w szpitalach, w szkołach i na uniwersytetach. Poświęcamy Ci wszystkich naszych dobroczyńców, którzy z miłości ku Tobie i podzielając naszą wiarę w Twoja miłość, wspierają nasze życie i apostolstwo. Miej ich w swej opiece i obficie obdarzaj swymi łaskami. Niech – dzięki Twemu błogosławieństwu – nasza praca apostolska wyda obfite owoce i niech zawsze zmierza do ukazania prawdy o człowieku, który nie może siebie zrozumieć, ani też nie może twórczo kształtować doczesności, jeśli wpierw nie objawi mu się Miłość. Najświętsze Serce Jezusa, poświęcamy Ci wszystkie nasze siły i możliwości, nasz zapał i środki służące apostolstwu. Oddajemy Ci także nasze trudności, braki i sytuacje, które wydają się być bardzo trudne i beznadziejne. Powierzamy Twemu miłosierdziu, także wszystkich współbraci, którzy opuścili życie zakonne i kapłaństwo, aby wkroczyli na drogę pojednania z Tobą i Twym Kościołem. Z wielką miłością i troską oddajemy Ci wszystkich naszych współbraci doświadczonych przeróżnymi dolegliwościami, starością i chorobami. Niech tajemnica Twej miłości wyrażonej ofiarą na krzyżu będzie dla nich wsparciem i światłem wiodącym ku pełni nadziei i życia. Niech każda chwila ich cierpienia przemienia się w ofiarę pełną miłości i daru z siebie. Spraw, abyśmy z głęboką ufnością patrzyli w przyszłość i rzeczywiście byli dla świata znakiem przyjścia Twego Królestwa. Niech Twoja miłość nieustannie nas odnawia, oczyszcza i kształtuje całe nasze życie. Boskie Serce Jezusa, naszego Pana i Zbawiciela, przyjdź Królestwo Twoje! In Te, Cor Jesu, speravi, non confundar in aeternum.
|
|
|||||||||||
|
|
|||||||||||||
©
1999 - 2007 SCJ PL
webmaster: ks. Zdzisław Płuska SCJ