"W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!». Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie». [J 6, 30-35]

 

Kiedy Izraelici podążali do Ziemi Obiecanej, ich pokarmem była manna otrzymana od Boga. W dzisiejszej Ewangelii Jezus podkreśla, że dany przez Boga pokarm na pustyni był zapowiedzią prawdziwego chleba, którym jest sam Jezus.

Wszelkie dobro, jakie otrzymuję i jakiego doświadczam, pochodzi od Ojca. Jest darem - tak jak chleb, który może zaspokoić w Tobie i we mnie każdy głód serca: każde pragnienie bycia kochanym i akceptowanym. A Miłość Boga to zaproszenie do relacji – z Nim i z bliźnimi. Kiedy przyjmuję Bożą Miłość i kocham, wówczas staję się darem dla innych – darem życzliwej i bezinteresownej służby dla braci i sióstr, których spotykam na swojej drodze.

Czy potrafię dziękować za wszelką mannę z nieba i za każdy dar otrzymany od Pana? Czy potrafię przyjmować do swojego wnętrza Boga, który może zaspokoić wszelkie moje duchowe potrzeby na drodze do życia wiecznego?

Jezu, dziękuję Ci, że dzięki Eucharystii mogę każdego dnia doświadczać Boga żywego obecnego w znaku chleba – tego EUCHARSTYCZNEGO.

Dorota Mazur OV