Każdego roku w okresie wiosennym spotykają się rzecznicy zakonów, zgromadzeń i innych podmiotów kościelnych. Tegoroczne spotkanie odbywało się w dniach 18-20 maja 2026 w Krzeszowicach w gościnnych progach ojców misjonarzy. Uczestniczył w nich rzecznik prowincji polskiej sercanów, ks. dr Włodzimierz Płatek SCJ, który zdradza nam kulisy pełnienia posługi rzecznika.
Od wielu już lat rok w rok ma miejsce spotkanie rzeczników zakonnych organizowane przez Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski. Obecny rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak SJ podkreśla wielkie znaczenie systematycznych spotkań zarówno w realu jaki i w formie online. Celem spotkań jest wzajemne poznawanie się, zacieśnianie współpracy, przekazywanie informacji. Podejmowane są nowe tematy podnoszące kwalifikacje odpowiedzialnych za kształtowanie polityki informacyjnej oraz kreowanie wizerunku medialnego danej wspólnoty.
Sercański rzecznik
Od 2021 r. posługę rzecznika w prowincji polskiej Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego pełni ks. dr Włodzimierz Płatek SCJ. W rozmowie z nim dowiedzieliśmy się, że „posługa rzecznika w prowincji powiązana jest z urzędem księdza prowincjała i jego rady. U nas kadencja przełożonego prowincjalnego trwa 3 lata z możliwością powtórzenia. W moim przypadku funkcja rzecznika prowincji związana była z czasowo wcześniejszą nominacją przez o. Generała na funkcję radnego prowincjalnego, w pierwszej kadencji 2021-2024, a w latach 2024-2027 na drugą kadencję.
Objęcie funkcji rzecznika prowincji zbiegło się z propozycją utworzenia Biura Prasowego Prowincji Polskiej Księży Sercanów, ponieważ wcześniej taka instytucja nie istniała. Miało to być biuro, które w sposób profesjonalny – lub stopniowo rozwijający profesjonalizm – zajmie się stroną medialną: nie tylko relacjonowaniem pojedynczych wydarzeń, ale także kreowaniem sercańskiej rzeczywistości medialnej.
„W naszej wspólnocie dzieje się dużo dobra. Prowadziliśmy i prowadzimy wiele wyjątkowych dzieł, o których dotąd nie mówiono szerzej. Dlatego powołanie Biura Prasowego, zaangażowanie kilku osób świeckich i duchownych w jego działalność miało na celu przybliżenie odbiorcom nas samych, podejmowanych inicjatyw prezentowanych na naszej strony sercanie.pl i w mediach społecznościowych” – podkreśla ks. Płatek SCJ.
Smutki i radości
Początki zawsze bywają trudne, co sercański rzecznik wspomina tak: „wejście w przestrzeń medialną było dla mnie trudne. Rzeczywistość ta była czymś nowym. Pierwszym kołem ratunkowym stali się dla mnie współbracia, którzy już posiadali doświadczenie medialne, redakcyjne. Osoby świeckie współtworzące pierwszy zespół biura, również okazały się niezastąpione. Poza tym prywatna lektura, spotkania online z rzecznikami innych zakonów, uczenie się na czyichś kazusach. Dużą pomocą okazał się od samego początku ks. Leszek Gęsiak SJ, rzecznik KEP. Wymiana myśli i doświadczeń, to było bardzo pomocne”.
Pierwszy aspekt bycia rzecznikiem to świadomość, co chce publicznie zakomunikować prowincjał – on jest naszym przedstawicielem na zewnątrz, a rzecznik staje się niejako jego głosem. Pojawia się więc tutaj kwestia ścisłej współpracy, znajomości zagadnień, następnie nauczenie się potrzebnych umiejętności w wyważonym przekazywaniu informacji. Nie zawsze wszystko można powiedzieć – trzeba mieć na uwadze dobro osoby, jeśli sprawa dotyczy konkretnego człowieka. Musi być także zachowane poszanowanie dobra ogółu, wspólnoty, w której coś się stało, dzieje – i to w kontekście określonej społeczności, prowincji, zgromadzenia czy kościoła.
„W konkrecie zadanie to często bywa karkołomne. Szczególnie w okolicznościach nagłych, niestandardowych, będących nie do przewidzenia. Wówczas telefon, mówiąc obrazowo, „nie stygnie”. Cała lawina dziennikarskich pytań, na które rzecznik często nie ma ułożonej gotowej odpowiedzi. Do tego dochodzi redakcyjna podchwytliwość a nawet, z czym się wielokrotnie spotkałem, manipulacja. Coś na co się absolutnie nie godzę, to stawienia nieprawdziwych tez, wyciąganie pochopnych wniosków. Niejednokrotnie szukanie tylko i wyłącznie tzw. haczyków, by uwiarygodnić, wyrwanymi z kontekstu słowami czy równoważnikami zdań, postawiony wyrok. To najbardziej mnie uderzyło w początkach bycia rzecznikiem. Z tym jest trochę ta jak ze śniegową kulą, która zaczyna żyć własnym życie. Nie bardzo jest się w stanie cokolwiek z nią zrobić. Jeden dziennikarz coś napisze, a inny się na to powoła. Jest to tym gorsze, gdy powołuje się na zmanipulowaną wypowiedź, nieprawdziwe fakty. Potrzebna tu jest więc odpowiedzialność za słowo, rozwaga i roztropność, a przede wszystkim szukanie prawdy” - podkreśla sercański rzecznik.
Teraźniejszość i plany na przyszłość
To, co stopniowo buduje Biuro Prasowe, jest dobrą przestrzenią do prezentowania różnych naszych zakonnych tematów: aktualności, pokazywanie na mapie Polski sercańskich domów zakonnych, dzieł, przybliżanie inicjatyw ewangelizacyjnych zarówno w kraju jak i za granicą, na misjach ad Gentes, głoszenie Słowa Bożego w mediach.
Jednym z planów na najbliższą przyszłość, dzieli się z nami ks. Włodzimierz, jest danie dedykowanej przestrzeni w mediach społecznościowych młodzieży – tworzonej przez młodych i z językiem współczesnej młodzieży. Dzięki współpracy biura z istniejącymi inicjatywami, jak sercańskie duszpasterstwa młodzieży, rekolekcje, ta wizja już się powoli realizuje. Głos młodych zaczyna być obecny w naszej przestrzeni medialnej. Na jesień zaplanowana jest także seria artykułów o osobach świeckich zaangażowanych w poszczególnych sercańskich klasztorach i duszpasterstwach. Są to osoby od lat związane z nami. To grono ludzi, na których my jako sercanie wywarliśmy i wywieramy duży wpływ. Historie ludzi, którzy widzą jak mocno kontakt z nami wpłyną na ich życie osobiste, małżeńskie, rodzinne.
„Radością dla mnie jest fakt, że coraz większa liczba księży z naszej prowincji chce przesyłać informacje, dzielić się tym, co się u nich we wspólnotach wydarzyło – wręcz dobijają się, żeby dana informacja szybko ukazała się na stronie prowincjalnej. Jest to coś dotychczas nieobecne. To z kolei, jak dostrzegam, wśród współbraci rodzi postawę jakieś dumy, radości z czynionego dobra. Umiejętność dzielenia się własnymi sukcesami, inicjatywami, ale i zdolność radości z powodzenia innych, to dobry prognostyk na przyszłość. Jest to widzialny znać dojrzewania wspólnoty. Za każdym dziełem, aktywnością – dobrem – stoi konkretny człowiek, a prowincja to ludzie, ludzie o rożnych historiach, charakterach i temperamentach” – podkreśla na koniec ks. Włodzimierz SCJ.
Biuro prasowe/DM