Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna». [J 15,9-11]
Wyobraźmy sobie potężny wodospad. Na jego szczycie znajduje się Ojciec – źródło wszelkiej miłości. Z Niego wypływa rzeka miłości, która w całości ogarnia Syna. Jezus Chrystus, Syn, nie zatrzymuje tej rzeki dla siebie. Staje się kanałem, przez który ten potężny, boski prąd miłości spływa na nas, na każdego z osobna.
Co to dla nas oznacza? Oznacza to, że nasza wartość nie zależy od naszych osiągnięć, wyglądu, opinii innych ludzi ani nawet od naszej moralnej doskonałości. Jesteśmy kochani, ponieważ zostaliśmy włączeni w obieg miłości samego Boga. Zanim cokolwiek zrobiliśmy, zanim wypowiedzieliśmy pierwsze słowo, już byliśmy zanurzeni w tej miłości. To jest fundament, na którym możemy budować całe nasze życie. Nie musimy na miłość Boga zasługiwać. Jesteśmy wezwani, by ją przyjąć i w niej żyć.
ks. Artur Makara SCJ